W pewnym miejscu na ulicach miasta, żył raz sobie pies o imieniu Kropek, Kropek był dalmatyńczykiem, czyli białym psem w czarne kropki, lubił swoje miasto a swój dom zrobił sobie w szałasie w niedaleko położonym od miasta lesie. Pewnego dnia poszedł do parku by spotkać się z jego kolegą wilczurem Maxem. Dowiedział się od niego że koty Mruczek i Puszek czyli biały i brązowy kot, odkryli złotą kość! Niestety pilnują jej groźne psy z ostrymi zębami i pazurami, Na dodatek są szybkie i silne..
Kropek zapytał go jeszcze gdzie ukrywa się złota kość a Max odpowiedział że za starą fontanną obok lasu, poszli więc tam i nie zobaczyli żadnych psów ani złotej kości tylko te same stare ruiny co kiedyś.
Wrócili więc do Puszka i Mruczka w ramach wyjaśnień a oni odpowiedzieli że kość ukryta jest w ruinach a nie leży luzem na polanie.Puszek i Mruczek poszli więc z psami i pomogli im wejść na stare ruiny bo jak widać było to dla nich trudne. Nagle jednak udało im się zobaczyć z góry te okropne psy pilnujące wejścia, były to rottweilery. Kropek wrócił się z powrotem na polane i podkopał się przez mur pilnowany przez psy, gdy chciał wykopać wyjście było mu ciężko ponieważ musiał znaleźć takie miejsce, gdzie nie będzie podłogi z kamienia bo przez podłogę z kamienia kropek by się nie przekopał. Gdy już znalazł takie miejsce przekopał się i zobaczył piękną złocistą kość, wziął ją w zęby i szybko wrócił do swego wykopanego tunelu. Max ucieszył się widząc Kropka ze złotą kością.
Gdy wracali do domu Kropek upuścił kość staną na nią i przewrócił się, gdy wstał zobaczył że kość pękła a Max znalazł pomiędzy jej szczątkami diament. Kropek tak jak i on bardzo ucieszyli się z tej niespodzianki, poszli do brunatnego szczura Orzeszka i wymienili się diamentem za pełny wypas jedzenia, zanim odebrali swój wymienny towar poszli do Puszka i Mruczka prosząc ich o pomoc w wygonieniu psów z starych ruin które mogły by być ich nowym przytulniejszym domem, napewno było by tam mnóstwo korytarzy i pokoi a może będzie nawet taki nie naruszony pokój gdzie bedą mogli zamieszkać...? Puszek i Mruczek zgodzili się lecz zabrali ze sobą większego, silniejszego i szybszego od ich wszystkich kota, gdy wykrzyczeli imię ,,Rudy'' zza krzaków wyłonił się właśnie taki kot i był rudy, jak sama nazwa wskazuje. Puszek i Mruczek opowiedzieli mu o złotej kości, diamencie i o psach w ruinach, gdy już to wszystko usłyszał zgodził się i poszedł z innymi do starych ruin gdzie Puszek zaczął drażnić psy które pilnowały wejścia, szybko zdenerwowane zaczęły go gonić on zaś był od nich szybszy, goniły go do pobliskiego portu, Puszek wskoczył na statek a zanim wskoczyły na niego cztery biegnące psy, zrobiły na nim niezłe zamieszanie, gdy już zgubiły Puszka po ciągłym bieganiu na statku, wyskoczył z niego gdy już ruszył, lecz na szczęście psom nie udało się wyskoczyć i zostały na tym potężnym statku który miał ich dopiero wysadzić na drugiej stronie tej dość sporej rzeki.
Tymczasem gdy Rudy sprawdzał pokoje opuszczonych ruin znalazł jeszcze pare psów które zostały wyeksmitowanie z pomocą Mruczka w sposób złapania do schroniska. Po paru godzinach gdy nie było już tam żadnych psów, brunatny szczur Orzeszek przyniósł ich całe zapasy dzięki pomocy białych myszek, zapasy były od pieczonych indyków do sałatek z panierowanymi brokułami, widać było że zapasów starczy i dla kotów jak i dla nich.
Spiżarnie zrobili więc sobie w jak najzimniejszym pomieszczeniu i najniżej położonym by przechowywane w nim jedzenie nie popsuło się za szybko.
Jako pokój noclegowy koty wybrały trzeci od wejścia, zaś psy, drugi. W pierwszym pokoju był korytarz i przedpokój a w czwartym wspólny pokój, piąty, szósty i siódmy był wolny a ósmy był spiżarnią, i tak to zamieszkali w starych ruinach.